fbpx
Test

Jeździłem Audi A5 w Sportbacku i zrozumiałem jego fenomen

Nie mogłem się zebrać by coś napisać, a ze zdjęciami też trochę zeszło, ale udało się!
 
(…) i zrozumiałem jego fenomen. Na początku powiem Wam, że nie będzie to tradycyjny test, z wielkimi opisami i przemyśleniami. Tak fajnie się złożyło, że miałem możliwość spędzić kilka dni jeżdżąc najnowszą odmianą A5tki z najmocniejszym benzynowym 2.0 TFSI. Jak było? Było dobrze, ale nie jako ocena tylko jako stwierdzenie. W tym aucie wszystko jest dobrze, no poza wyglądem ponieważ jak dla mnie wizualnie jest kosmicznie dobrze. Straszliwie podoba mi się to auto, jego sportowa sylwetka, technologia która czuje się od pierwszej minuty, cały czas czuć ten efekt wow.
 
Zawsze przyśpiesza kiedy chce, skrzynia działa szybko, a quattro nie będę zachwalał bo każdy je zna, moc jest wtedy kiedy o niej pomyślimy, a jak skręcamy to wiemy, że pojedziemy dokładnie tam gdzie chcemy. To wszystko działa wspaniale, nawet za wspaniale – miejscami bywa nudno, za dobrze, za perfekcyjnie. Czasem brakowało mi tego szaleństwa, chwili grozy i momentu kiedy kierowca zastanawia się czy ten skurczybyk nie chce go zawieźć do najbliższego rowu zahaczając o pobliską latarnie. Natomiast w żadnym wypadku nie powiem złego słowa o tym samochodzie ponieważ bym zgrzeszył. 
Utwierdził mnie natomiast w przekonaniu, że każdy musi znaleźć auto dla siebie, a ta A5tka na bank nie jest dla mnie. Za to jeżeli doceniacie piękno, bezpieczeństwo i technologie, a nie szukacie walki o życie niczym na trasie WRC to auto będzie dla Was, a jedno jest pewne w nim nikt nie będzie wyglądał źle.
 
Dokładam jeszcze 3 zdjęcia które udało mi się zrobić wraz z @zet.lab mam nadzieję, że złapiecie klimat tego auta.
 
 
 
 
 

Pod tym wpisem nie będzie komentarzy wpadaj na fejsa wilczka i tam podziel się opinią.